Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki

Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki 6 lata 5 miesiąc temu #7653

  • AgataCz.
  • AgataCz. Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 8
  • Oklaski: 0
Będę ćwiczyć panowanie nad emocjami i ja :) chociaż i tak uważam, ze tyle spokoju i opanowania u siebie sie nie spodziewałam :))
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki 6 lata 5 miesiąc temu #7654

  • nichya_nazir
  • nichya_nazir Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 1
  • Oklaski: 1
Przesyłam zatem moc :)
Niestety to trzeba przetrwać, nie poddawać się i być konsekwentnym, bo inaczej przy późniejszych pojawiających się problemach może być bardzo trudno, a pies "wejdzie na głowę". ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki 6 lata 5 miesiąc temu #7655

  • Agusia
  • Agusia Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 6
  • Oklaski: 0
Prawdopodobnie się narażę .
Może zwyczajnie należy zaprzestać "zabaw" z psem. Nie wiem czemu maja one służyć? Więź emocjonalną można nawiązać z psem bez "zabaw" . Jeżeli chodzi o wyładowanie nadmiaru energii idealny jest drugi zrównoważony pies , który w odpowiednim momencie da szczeniakowi do zrozumienia, że postępuje nieodpowiednio i skarci po psiemu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki 6 lata 5 miesiąc temu #7656

  • AgataCz.
  • AgataCz. Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 8
  • Oklaski: 0
:) czyli reasumując wytrwałość, konsekwencja, obserwacja, dużo ruchu i miłości i czekamy na rozwój wydarzeń :) w późniejszym okresie praca pod okiem kogoś doświadczonego ( kurs posłuszeństwa?).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki 6 lata 5 miesiąc temu #7657

  • AgataCz.
  • AgataCz. Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 8
  • Oklaski: 0
Korzystając z okazji może mogłabym prosić o porady w sprawie zostawianie szczeniaka samego w domu. Do tej pory jak wychodzę do pracy zostaje z córka lub mężem ale od września będzie musiała 8 godzin zostać sama w domu :/ teraz próbujemy po kilka minut ( wychodzimy do ogrodu, a ona zostaje ) ale to jak pięknie nauczyła sie szczekać przerosło moje oczekiwania ;) jestem przerażona co będzie później. Wiem, że to nieuniknione ale może znacie jakieś sposoby na minimalizację stresu dla małej złośnicy, która uwielbia towarzystwo 24/h :))
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadpobudliwość/agresja u 10- tygodniowej suczki 6 lata 5 miesiąc temu #7658

  • nichya_nazir
  • nichya_nazir Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 1
  • Oklaski: 1
Oczywiście nikt nie narzuci nikomu zabawy z psem, można się nie bawić. Tylko takie sytuacje mogą wystąpić u psa od tak, czy może je wywołać jakiś inny czynnik. Po prostu nagła szajba. ;) Trochę trudno też odrzucić zabawę jak ma się w planach naukę czegokolwiek takiego psa. Chyba, że się będzie leciało tylko na smaczkach i pochwale, ale na dłuższą metę będzie to dla psa nudne a i łatwiej o naukę przekupstwa.

Jeśli chodzi o zostawanie w domu, ja bym się teraz nie cyrtoliła. Jest jeszcze mała, więc im szybciej tym łatwiej. Ja się trochę cyrtoliłam, zbyt długo byłam z nim w domu i teraz mam trochę problem. Po pierwsze, po prostu zostawiać z jakimś hasłem "zostajesz" i tyle, po czasie będzie wiedzieć, że ma iść spać, nic się takiego nie dzieje, a jak Pani wróci będzie fajnie. Oczywiście dochodzi do tego kwestia wycia i ewentualnego niszczenia, dlatego już teraz najlepiej przed każdym wyjściem zmęczyć psa, dawać coś co gryzienia czy zostawić jakąś zabawkę edukacyjną i po prostu wyjść. Dobrze jest też wprowadzić klatkę, tym bardziej, że rozkręcony po zabawie szczenior sam jeszcze nie potrafi się uspokoić. Wtedy nauczyć, że po każdej zabawie idzie się do klatki odpoczywać, wprowadzić hasło na wejście do klatki, w ogóle przez pierwszy okres nie zamykać w niej psa na czas naszej nieobecności (może się okazać, że zamykanie nigdy nie będzie potrzebne w takiej sytuacji). Skojarzyć to miejsce jako fajne do leżenia, przebywania, spania i zostawania w formie zabawy. To nie wymaga wielkiego wysiłku, tylko tak może się wydawać. Klatkowanie można ćwiczyć w każdej sytuacji, też żeby suczka nie skojarzyła tylko tego z Pani zniknięciem z oczu. Warto też mieć komendę zwalniającą na wyjście z klatki. Na początku oczywiście wrzuca się smaki do klatki. Później ćwiczenie na samokontrolę, wyciszanie robi się dając komendę "klatka" i wyrzucając jedzenie poza klatkę na dywan, pies ma w niej pozostać, nagradzany jest z ręki jeśli w niej jest i nie rusza po leżące smakołyki, a komendę zwalniającą daje się kiedy przestaje się koncentrować na smakach na podłodze. Na internecie jest zapewne sporo wątków na ten temat. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
Czas generowania strony: 0.084 s.